Dzisiaj familiadą ruszyliśmy na podbój Ogrodzieńca, pogoda była przepiękna, mogłam w końcu wskoczyć w szorty, a i tak było mi gorąco. Co z tego, że tamtejsi mieszkańcy chodzili w bluzach/kurtkach i patrzyli na mnie jak na kosmitkę – i z wzajemnością, bo jak można się kisić w ciężkich ciuchach w taką pogodę?! Skandal!