Dzisiaj troszkę cofnę się w czasie do października, kiedy wystarczyło wrzucić lekką kurtkę, założyć buty i wyjść z domu. Zima w UK nie rozpieszcza, mimo braku śniegu temperatura potrafi dać w kość.

Generalnie odkąd mam dzieci, więcej pieniędzy wydaję na ciuchy dla nich, niż dla siebie. W zasadzie moja szafa stała się dosyć uboga, w porównaniu np do szafy Nadii, której rzeczy już nie mieszczą się w szafkach. Tak więc póki sama nie zaciągnę mojego męża na zdjęcia, wrzucam pierwszy oficjalny outfit mojej córki. Enjoy,