6 lat mineło

Pewnego poniedziałkowego poranka, postanowiliśmy podrzucić dzieci do babci, spakować statyw, aparat i ruszyć w las na sesję. Pogoda była idealna, golden hour trwało w
najlepsze, a my po 6 latach małżeństwa nareszcie mamy wspólne zdjęcia, które możemy wywołać i oprawić w ramkę. Swoją drogą, kiedy te 6 lat minęło?! Pamiętam dzień naszego ślubu, jakby był wczoraj.
Na naszym Instagramie dodałam już kilka zdjęć z naszej „poślubnej” sesji. Jedna dziewczyna napisała mi wiadomość, dlaczego tak ją nazywam, skoro nie jestem ubrana w suknie ślubną, a Szymon w garnitur. Otóż, jestem. Sukienka, którą mam ubraną na zdjęciach ubrałam na swój ślub cywilny. W dodatku jest sukienką zastępczą, bo ta właściwa nie doszła nigdy. Butów Wam nie pokażę, bo sama nadal nie mogę się z tego otrząsnąć, jak ja mogam je w ogóle założyć 😀 Swoją drogą, o naszej młodości moglibyśmy książkę napisać, jest co opowiadać! Może kiedyś bardziej rozwinę ten temat, a tymczasem zostawiam Was z naszymi pierwszymi, porządnymi zdjęciami <3