Pokażę Wam dzisiaj kilka zdjęć, które udało mi sę ostatnio zrobić w plenerze. „Udało” ma tutaj ogromne znaczenie, bo to co ostatnio się dzieje na jakimkolwiek spacerze z dziećmi przechodzi ludzkie (matczyne?) pojęcie. Jednym słowem hardkor. Eryk obraził się na wózek, nie ma mowy żeby przejechał w nim więcej niż 10 metrów. Ja to rozumiem, mały eksplorer potrzebuje poznawać świat, ba – nie mam nic przeciwko temu! Gdyby nie jeden mały fakt – rodzice też parzą. Niechętnie chodzi za rękę, obok też, najchętniej szedłby sam kilka metrów przed nami. Nad jeziorem próbuje wchodzić do wody, z górki najlepiej się zbiega, a kamienie podnosi prosto do buzi. Także tak – u d a ł o  mi się ostatnio zrobić parę zdjęć.
Jestem ciekawa ile jeszcze taki okres potrwa u Eryka, bo z Nadią nie mieliśmy takich przebojów 🙊

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

I parę zdjęć zrobionych telefonem 🙂