Mój Instagram jest od dzisiaj „prywatny”

W świecie, kiedy Instagram robi się potężniejszy od Facebooka. W świecie, w którym już „przeciętnie popularni” zarabiają na nim niemałe pieniądze.
Jeszcze do niedawna sama chciałam budować swoją „markę” w sieci – jako fotograf, blogerka. Fotograf, który uczy o fotografii. I blogerka, która pisze o swojej zakręconej codzienności z dwójką dzieci. I naprawdę, starałam się. Ale codzienność, która jest dla mnie ważniejsza – dzieci, praca, prowadzenie firmy i zarabianie na przysłowiowy chleb tak pochłaniają mój czas, że wieczorami kiedy dzieci śpią, zamiast pisać posty… ja śpię. Albo pracuję. Czasami przysypiam pracując, po całym dniu zasuwania. Zresztą, sami to na pewno znacie.

I tak mijały tygodnie…

A ja coraz bardziej zakopywałam się w presji tego Instaświata, bo przecież algorytm się na mnie obrazi, jeśli dzisiaj nie dodam postu. Albo obserwatorzy, zapomną o mnie!  I  tak niemal każdą, mniejszą wolną chwilę poświęcałam na ten portal. I co mi to dało? Trochę cudownych znajomości, które mam nadzieję nie przeminą. I tyle, albo aż tyle.
Ostatnie tygodnie moje wewnętrzne wartości zaczęły coraz bardziej gryźć się z tym co próbuję w tej sieci uskuteczniać. Dlatego kilka dni temu postanowiłam, że drugą super-duper popularną instalaską-matką nie będę, bo… nawet nie chcę być. A prywatność moich dzieci, rodziny, jest ważniejsza niż kolejne serduszko pod zdjęciem, które nic w moim życiu nie zmienia.

Dzisiaj dodałam ostatni, publiczny post na Instagramie. Nie wiem, czy osoby które mnie tam nie obserwują zdażyły go zobaczyć. Dlatego postanawiłam wkleić go tutaj, w razie, gdyby ktokolwiek z Was zastanawiał się dlaczego nagle mój profil jest prywatny.

 

Nie rozstaję się z Instagramem na zawsze,

Zamierzam nadal dodawać tam posty, ale wtedy kiedy chcę. Kiedy najdzie mnie ochota napisać coś od serca, czy po prostu opisać dzień, do którego będę chciała za parę miesięcy wrócić i powspominać. Lubię pisać, podobno całkiem nieźle mi to wychodzi, także może nawet dla bloga te moje „sprywatyzowanie” Instagrama wyjdzie na dobre?

Całuję, do przeczytania!
Kasia.